Dziękuję Ci bardzo :). A przez moje słuchawki właśnie płynie kofeina w postaci ,,Sleever'' - ,,Patient Zero". Albumu słucham od tygodnia i próbuję odnaleźć w pamięci swój obraz sprzed lat w totalnej czerni i glanach. Istniała kiedyś taka wersja mnie? Aż nie mogę w to uwierzyć. A co do zawartości płyty, to podoba mi się pogodne intro ,,I Will Be There", solówki gitarowe i WIELKI ZGRZYT w niepokornej ,,Korporacji". Mocne brzmienie godne polecenia ;)!
Gratuluję!kolejny świetny limeryk!:-)
OdpowiedzUsuńDziękuję Ci bardzo :). A przez moje słuchawki właśnie płynie kofeina w postaci ,,Sleever'' - ,,Patient Zero". Albumu słucham od tygodnia i próbuję odnaleźć w pamięci swój obraz sprzed lat w totalnej czerni i glanach. Istniała kiedyś taka wersja mnie? Aż nie mogę w to uwierzyć. A co do zawartości płyty, to podoba mi się pogodne intro ,,I Will Be There", solówki gitarowe i WIELKI ZGRZYT w niepokornej ,,Korporacji". Mocne brzmienie godne polecenia ;)!
OdpowiedzUsuń