Limeryk #
Holenderski wiatr owiewa mnie swoim oddechem,
szkolne śmiechy odbijają się echem
w każdym płatku magnolii.
Upajam się tymi wspomnieniami do woli.
Tak, czuję się nieźle. Coraz lepiej się miewam.
Witaj w filcowej bajce, której treść snują palce drapalce
Limeryk #
Holenderski wiatr owiewa mnie swoim oddechem,
szkolne śmiechy odbijają się echem
w każdym płatku magnolii.
Upajam się tymi wspomnieniami do woli.
Tak, czuję się nieźle. Coraz lepiej się miewam.
Pewna matka z pięknego Olsztyna
Limeryk #
Halo, tu Twój Telefon Zaufania,
od dnia zarania
aż do zmierzchu,
doceniam to, co masz w środku - nie na wierzchu.
Przyjmij moją uwagę i słowa uznania.
Limeryk #
Zanim w autokarze pójdę w kimono,
opowiem Wam moją ulubioną
anegdotę z Holandii. Wioząc mnie i Marka Teslą
Patricia, demon prędkości, wgniotła mnie w krzesło!
Oj, darłam się! Prawie ogłuchli. Za ten pyszny żart zapłacili słono.
Limeryk #
W prima aprilis
okulary chciały mi umilić
spacer i wszystkie przylaszczki były fioletowe,
a moje gesty i słowa mniej nerwowe.
Na uśmiech nie musiałam się silić.
Limeryk #
Polonistka, ta to ma fuchę!
Swoim wyczulonym uchem
wychwytuje językowe uchybienia.
Lecz czy brać to za brak sumienia,
że niedoskonałości uznaje za happy end?
Limeryk #
Nie jestem jedną z tych,
które jedzą śniadanie. - Tosty
z konfiturą?
- Nie. Pod moją skórą
pulsuje noc. - Owsianki? - coś Ty!