Limeryk #
Ulicą przejechało różowe audi,
zza okna kusi śliwa wiśniowa Pissardi,
tuż pod naszym nosem
wiosna śpiewa kosem,
bratkom barw użyczył sam Gaudi.
Po lekcji baletu
- Mamusiu, poćwiczymy jutro obroty i iście?🧚♀️🩰💿
Limeryk #
Ulicą przejechało różowe audi,
zza okna kusi śliwa wiśniowa Pissardi,
tuż pod naszym nosem
wiosna śpiewa kosem,
bratkom barw użyczył sam Gaudi.
Po lekcji baletu
- Mamusiu, poćwiczymy jutro obroty i iście?🧚♀️🩰💿
Limeryk #
Odrobina wyklejania i szczypta nudy,
a na deser czarno-biały budyń.
Biłam brawo, gdy tańczyłaś na dywanowej scenie,
a Ty, Gaju, podziękowałaś mi za docenienie.
Głaski wynagrodzą wszelkie trudy.
Limeryk #
Myślę o żurawiach z dalekich stron,
w radiu obraca się płyta Niny Simon.
W rogu ogrodu zieleni się bez,
oto wiosenna mindfulness,
czyli uważność - mój tajemny schron.
Czy moi uczniowie chcieliby żyć wiecznie?
Mówią, że niekoniecznie.
Gaja mówi, że spotkamy się w domu,
gdy przestaniemy żyć. Komu
pasowałoby spotkanie na drodze mlecznej?
Rozmowy o śmierci nabrały innej mocy w obliczu odejścia Babci Alicji...
Limeryk #
Gdy szwankowało Ci zdrówko,
wzięłaś mnie na słówko
i będąc sympatii do Puffin Rock wzorem,
wyznałaś, że teraz jesteś myszką,
która sama nie kopie norek,
czyli wiecznie głodną ryjówką!
Byłyśmy dziś w kawiarni Sowa. Ja czekałam w kolejce, a Gaja oglądała pralinki w gablotce. W końcu podchodzi do mnie:
- Kupisz mi ważkę?
- Nie. Zjemy placuszki z truskawkami.
Mija pół godziny. Gaja swoim zwyczajem osoby nad wyraz niezłomnej w dążeniu do celu pyta:
- Kupisz mi teraz ważkę?
- Ona jest za słodka, nie będzie Ci smakować.
- Kto je ważki?
- Osoba dorosła może kupić ważkę do kawki.
- Kupisz mi kawkę dla dzieci... 😃
- Nie wiem czy jest... Yyy... (oczywiście potęga logicznego myślenia Gai kolejny już raz mnie nokautuje)
- Zapytasz????
🐭
Limeryk #
Skąd u Ciebie taka myśl,
że wieczność zaczyna się dziś?
Pytania o sprawy ostateczne
są naszej codzienności tłem.
Wieczność jest jak mysz.