Witaj w filcowej bajce, której treść snują palce drapalce
Limeryk #
Wypłakuję oczy, załamuję dłonie,
Fiona kładzie pyszczek na mym łonie.
Po chwili robi sobie pedicure,
a ja śledzę gonitwę chmur
oblężona przez myśli czerwone jak martwe pelargonie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz